Strona główna Ziemia Wodzisławska
wczoraj & dziś
 
AlbumAlbum  FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 



...::: NIEZALEŻNE FORUM MIŁOŚNIKÓW ZIEMI WODZISŁAWSKIEJ :::...

Utopiec Zeflik



 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Ziemia Wodzisławska Strona Główna -> Bajki, baśnie, legendy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcos



Dołączył: 07 Lut 2007
Posty: 226

PostWysłany: Pią Mar 09, 2007 9:05 pm    Temat postu: Utopiec Zeflik
Odpowiedz z cytatem

Utopiec Zeflik

Tu mam nadzieję będziemy przedstawiać opowieści osób, które zetknęły się z tym utopcem lub o nim słyszały Smile

Legenda Zeflika wciąż żywa !!! Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kazimierz



Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 263

PostWysłany: Sob Mar 17, 2007 9:29 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Nemo
Dawno, dawno temu dobre aniołki strącały te złe, zbuntowane, z obłoków niebiańskich. Takie, co spadły na ziemię, a jeszcze gorzej na skałę, tak się strasznie potłukły, że zrobiły się aż czarne. Belzebub grzmotnął w żwirowate wzgórze Zakandrzok i stał sie też pospolitym czarnym czartem. Jego kumpel miał to szczęście wpaść do moczarów nad rzeczką Leśnicą. Przez miękkie lądowanie tylko zzieleniał istał sie utopcem. Do spólki z Belzebubem straszyli i dręczyli pierwszych ludzi, którzy osiedliki się w ich rewirze, ale trafiła kosa na kamień. Złe duchy nie wiedziały jeszcze co znaczy upór wodzisławskich ludzi. Oni byle czego się nie boją. Belzebub całkiem stracił humor i skrył się głęboko pod ziemią, zaś utoplec zaczął pilnie podglądać ludzi. Najbardziej zaciekawił go młyn książęcego młynarza Uherka, który do dziś stoi przy ulicy Słowackiego, koło targowiska. Początkowo robił wielkie szkody. A to wypuszczał nocą wodę z wielkiego stawu młynskiego (tam teraz istnieją dworce autobusów czerwonych i niebieskich. Dolny odcinek dzisiejszej ulicy Targowej był po prostu groblą tego stawu. Całą poludniową część miasta nazywano "Na Grobli"). Innym znowu razem nasz utoplec nawrzucał w szprychy koła młyńskiego gałęzie i młyn stawał. Młynarz miał dużo cierpliwości. Wkupił sie w łaski utopca wielką glinianną fają wodzisławską i workiem ostrego tytoniu "barzok", jak iuprawiano w pobliskiej Lubomii. W zimne dni pozwalał mu łyknąć gorzałki na rozgrzewke. Stopniowo utoplec zmieniał sie ze zlego ducha w miejscowego wesołka - psotnika. Mieszczanie nazwali go nawet ładnym ludzkim imieniem Zeflik.
Herold Wodzisławski nr 4 1991 z serii: Prababcia opowiadała
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Vladislavia
Site Admin


Dołączył: 30 Sty 2007
Posty: 1174
Skąd: Wodzisław Śląski

PostWysłany: Sob Mar 17, 2007 11:41 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Panie Kazimierzu, mam nadzieję że ciąg dalszy nastąpi Question Smile
Moje dzieci uwielbiają opowieści o utopcach Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email    
Marzena



Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 358
Skąd: Wodzisław Śl.-Jedłownik

PostWysłany: Nie Mar 18, 2007 11:01 am    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Vladislavia polecam ci pozycję :

"Legendy o Utopcach - skond sie wzion utopiec na ziymi " - Joanny i Jarosława Murawskich. ŚWIETNA Exclamation Exclamation Exclamation

Sama gdy byłam mała uwielbiałam słuchać jak moja babcia mi takie historie opowiadała zwłaszcza jedną o Kokoszycach. Jak sobie dokładnie przypomnę to ją opisze Cool

_________________
Moja mała ojczyzna - Jedłownik

www.jedlownik.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email      
Vladislavia
Site Admin


Dołączył: 30 Sty 2007
Posty: 1174
Skąd: Wodzisław Śląski

PostWysłany: Nie Mar 18, 2007 6:02 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Czekamy Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email    
kazimierz



Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 263

PostWysłany: Nie Mar 18, 2007 8:18 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Arrow W tym tygodniu poprzeglądam archiwum i może coś dalej o tych utopcach znajdę
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kazimierz



Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 263

PostWysłany: Czw Mar 22, 2007 9:00 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Bardziej literacka wersja o utopcu Zefliku z Nowin Wodzisławskiech 17.05. 2000 r. podpisana (radek) Radek Mikołajczyk
Burzliwy, październikowy dzień miał się już ku końcowi. Wiatr szamotał się w nadrzecznych zaroślach, zgrzytał konarami nagich już drzew żegnając słońce, które szybko chowało się między czarnymi chmurami a szarą rzeczną mgłą. Księżyc chyba nie miał zamiaru wznieś się ponad horyzont, pozwalając, by mroki nocy cierpliwie pochłaniały całą okolicę. Czerń bezgwiezdnej nocy rozcinała jedynie ciepła struga światła sącząca się z okna malutkiej chałupinki, w której krzątała się jeszcze starowinka Truda. Spojrzała na dogasające w kominku drwa, żarzące się leniwie czerwono-pomarańczowym światłem i wypełniające malutką izdebkę przyjemnym ciepłem, przykręciła lampę i siadła w bujanym fotelu z drutami i włóczką.
— Babciu … – cicho zawołał Tomek, który dawno powinien już spać. Truda wstała z fotela i usiadła na skraju rzeźbionego, dębowego łóżka.
— Nie śpisz wnusiu? – spytała cicho
— Boję się babciu! – wyszeptał Tomek i przysunął się do Trudy – Wydaje mi się, że na dworze ktoś jest. Cały czas zawodzi i zgrzyta … tam na pewno ktoś się skrada!
— Nie bój się wnusiu, tam nikogo nie ma – uspokajała Tomka – nie zważaj na te „zeflikowe harce”…
— Babciu, a kto to jest ten Zeflik? – spytał zaciekawiony i poruszony smyk.
— To długa historia, ale skoro jeszcze nie śpisz, mogę ci ją opowiedzieć na dobranoc.
— Tak babciu, opowiedz!
Truda usiadła wygodniej, zapatrzyła się w iskierki migające w szeroko otwartych oczach pobudzonego chłopca, zasłuchała się w wiatr zawodzący gdzieś za oknami i po chwili zaczęła swoją opowieść.

„Dawno, dawno temu, w czasach, których nie może pamiętać żaden człowiek, w niebie wybuchła straszliwa woja – wojna aniołów. Złe, zbuntowane anioły pod wodzą Szatana wystąpiły przeciwko Panu Bogu - chciały zawładnąć całym rajskim ogrodem i niedawno stworzoną na jego podobieństwo zieloną, cichą Ziemią. Wojna to była straszna, anioły walczyły wiatrem, piorunami, ogniem, deszczem i śnieżycami… Rajski ogród został zniszczony, a na Ziemi powstały rzeźbione piorunami góry i doliny, wypełnione deszczami morza i jeziora, ogniste wulkany i mroźne, śnieżne lodowce. Złe anioły, mimo iż posługiwały się kłamstwem, podstępem i innymi niegodziwościami przegrały wojnę z Panem Bogiem i dobrymi aniołami. Za karę zostały strącone z niebieskich przestrzeni. Szatan, którego strącił sam Pan Bóg wpadł najgłębiej, do gorącego wnętrza Ziemi, gdzie teraz znajduje się jego siedziba – Piekło; inne zbuntowane anioły spadały na twarde skały i tłukły się tak bardzo, że stawały się całe czarne - ludzie nazywali je czartami. Nasz, wodzisławski Zeflik miał jednak więcej szczęścia, bo zamiast na skały wpadł do moczarów nad rzeką Leśnicą i cały zzieleniał.

Mijały wieki. Zeflik żył sobie spokojnie na moczarach, czasami odwiedzał swojego diabelskiego kamrata Belzebuba, z którym grywał w karty i wymyślał nowe przekleństwa. Pewnego jednak razu nad Leśnicą pojawili się ludzie i założyli tu swoją osadę - Wodzisław. Na początku Zeflik z ukrycia obserwował ludzi, później, zirytowany ciągłym zgiełkiem postanowił robić im na złość. Wraz z Belzebubem wymyślili kilka diabelskich psot, by wygnać ludzi gdzie pieprz rośnie i odzyskać bagna. Czarty nie wiedziały jednak, że lud wodzisławski słynie z odwagi i byle czego się nie ulęknie. I tak, po kilku nieudanych psotach Belzebub zrezygnował, stracił ochotę na figle, opuścił Zeflika i udał się do piekła. Zeflik –uparty, zielony czart nie zamierzał się tak łatwo poddać. Upatrzył sobie za cel młyn Uherka, który był książęcym młynarzem i zaczął psocić na poważnie: a to wypuścił wodę ze stawu młyńskiego, a to nawrzucał gałęzi w młyńskie koła, a to nasypał piasku do mąki … Wymyślał najróżniejsze fortele, ale stary młynarz nie dał się wypędzić. Uherek zachodził w głowę, jak pokonać utopka, wiedział, że z czartem siłą wygrać nie może, dlatego postanowił Zeflika przekupić. Na wodzisławskim targu kupił Uherek wielką glinianą fajkę i worek ostrego tytoniu zwanego „barzokiem”, który uprawiano w okolicach Lubomii, poszedł na bagna i wywołał utopca. Zeflikowi tak przypadł do gustu Uherkowy prezent, że przestał psocić, a za „barzok” czyścił młyński staw i pomagał staremu młynarzowi. Z biegiem lat Zeflik i Uherek stali się prawdziwymi przyjaciółmi. W zimie, gdy rzeki i stawy zamarzały, a w całej okolicy trzymał ostry mróz, Uherek gościł Zeflika w swym młynie. Siadali przy kominku i dla kurażu popijali gorzałkę. Tak oto utoplec Zeflik złagodniał i stał się ulubieńcem całego Wodzisławia.”

Truda spojrzała na wnuczka.
— Teraz już śpij, Tomku.
— Babciu, a co się stało z Zeflikiem?
— Jedni ludzie mówią, że Pan Bóg zapomniał mu jego winy i zabrał do nieba; inni, że kiedy wybudowano tu kopalnie i woda ze stawów spłynęła a bagna wyschły Zeflik schował się pod ziemią i teraz w nocy, w deszczowe, wietrzne dni, da się słyszeć jego harce albo płacz. A teraz już śpij …

Dodane po 12 minutach:

Laughing
A teroski o Zefliku po sląsku

Jak koza utopka Zeflika pragliwości oduczyła


Nie yno ludzie bywajom pragliwi, ale utopkom też sie to zdarzo. Przekonoł sie o tym Zeflik i potym sie długo gańbowoł, co tak sie zachowoł.
A było tymu tak. Krotko po tym jak Maryjka znejdła maluśkigo synka- Zefliczka nad rzekom, utopek wygroł dość dużo piniyndzy. Były po prowdzie papiorzane, a ni jak utopki lubiom szczybrne abo złote, ale przeca darywanymu koniowi sie w zymby nie zaglondo, a i za taki ańfachowe marki idzie bele co kupić. A jemu nie wiedzieć czamu zachciało sie konska pola wedle rzeki. Tom chynciom nie podrwdoł sie żodnymu, ani Maryja yno skuli tego wszystkigo zrobioł sie ogromnie szporobliwy aż do pragliwości. Jak mu baba wspomniała co by sie przidała jako krowiczka, bo małymu trza mlyka- przykludzioł za dwa dni jakoś kulawo koza z zapadnytymibokami i pedzioł, że na kozim sie lepszy dziecka chowajom. Boroka Maryjka wyporzondziyła we szopce miejsce dlo stworzynio i tak kole tego chodziyła, że za miesionc koza była nie do poznanio i z wdziynczności dowała cołki garnuszek mlyka. Jakoś też sie udało babie Zeflika namowić, coby prziszykowoł we szopce gorka na siano. Przi tym całym zaganianiu i lotaniu kole dzieciontka, kozy i chałpy nie dała se pozor, co sie stary utopek czymś gryzie. A on ciyngiem rozmyśloł kaj mo te wygrane piniondze skryć. Pole było do zapłacynio dziepro po godach, a popiorkow nie szło przeca starym sposobym zakopać we ziymi.
Umyśloł se na koniec, co je wsadzi do kajsterki i utko w rog gorki z sianym, kaj ich żodyn nie znejdzie. Tak też zrobioł!
Czy to dnie pryndzy gnały, czy Zeflik sie zapajoł, ale wcale do szopki nie zachodzioł. Dziepro jak prziszło do zapłacynio, poszoł utopek wyciongnonć schowane piniondze. Tela, że ich tam nie znejd. Cołki zielony po gymbie z wyblyszczonymi ślypiami zaczon na Maryjka wywrzaskiwać, co mu je ukradła! Boroka dłogo nie poradziała sie kapnyć, o co sie rozchodzi, a jaki sie dowiedziała, poszła do szopki. Za dwie zdrowaśki prziniosła poszarpano kajsterka i pokozała złośnikowi. Nasłochoł sie gorliwiec żoninego wajanio, ale baba przeca recht. Te sktyte we sianie piniondze zeżarła koza. Pola utopek nie kupioł, a od tego czasu koza była nojcynniejszo w cołkim Wodzisławiu.
Borok Zeflik dłogo przemyśliwoł nad rzekom. Na koniec sie zmog. Wykopoł jedyn skarb-
czyk i ze trzech złotych piniyndzy doł Maryjce zrobić piykne zausznice, z przeproszyniym za swoja pragliwo natura. A synkowi to zawczasu kupioł skarbonka coby mioł kaj piyniondze ciepać.

Napisała Kasia Szłapka a tekst pochodzi z miesięcznika "Zeflik"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Marcos



Dołączył: 07 Lut 2007
Posty: 226

PostWysłany: Wto Kwi 03, 2007 7:38 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

No ! Smile
Po ślonsku to je najszykownij Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kazimierz



Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 263

PostWysłany: Wto Kwi 03, 2007 10:03 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Marcos
jeszcze bydzie po slonsku
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Soprano



Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 2

PostWysłany: Pon Sie 13, 2007 7:47 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

mam taką prośbe, czy mógłby ktoś wrzucić jakiś szkic lub fotke jak on wygląda. Fotka potrzebna do wykonania klubowej maskotki Odry Wodzisław.

p.s.
Może ktoś ma jakiś pomysł co do maskotki klubu ziemi wodzisławskiej ...

więcej tutaj

http://www.odra.wodzislaw.pl/forum/index.php?showtopic=1373&st=0&#entry44736
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kazimierz



Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 263

PostWysłany: Wto Sie 14, 2007 9:01 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Szanowny Kolego Soprano,
Trochę jestem zaskoczony poszukiwaniem wizerunku Zeflika. Na stronę podaną chciałem zajrzeć ale nie chcę się tam logować bo w forum nie będę uczestniczył. Więc nie znam szczegułow tych poszukiwań.
Co do zamieszczenia jakiegoś wizerunku to nie za bardzo wiem czy to jest zgodne z prawem. W ciagu ostatnich 10 lat pojawiło sie wiele jego wizerunkow. W Kolo Młodzieżowe Towarzystwa Miłośnikow Ziemi Wodzisławskiej wydawało miesięcznik pod tym tytułem (Zeflik) i przy nazwie taki wizerunek był zamieszczany. W innej wersji w tym pismie widniala podobizna Zefliczka. Nawet był przyznawany Wodzisławski Oskar (Zeflik) a była to drewniana figura utopca. Ukazały sie takze legendy związane z tą postacią wydane przez Starostwo w Wodzisławiu. Odkrywcą tej postaci był śp.Stefan Górski który ja promowal w Heroldzie Wodzisławskim.
Te pisma dostępne są w Galerii Towarzystwa Miłośnikow Ziemi Wodzisławskiej ART WLADISLAVIA Rynek 20. Lokal jest czynny w poniedziałki od 11 - 16 więc zapraszam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Ziemia Wodzisławska Strona Główna -> Bajki, baśnie, legendy
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

W noc wigilijną , w blasku świec melodia kolęd płynie w mrok. Niech Wam przyniesie radości moc i wiele szczęścia w Nowy Rok

Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v1.5 par HEDONISM

(2/3474 10/0.22082) MojeForum.Net - darmowe forum